Moja walka o szpagat. Czas start!

Jak już wcześniej wspominałam jednym z moich głównych priorytetów na rok 2015 jest próba rozciągnięcia się do szpagatu. Ucząc się bardziej zaawansowanych figur pole dance, wskazane jest rozciągnięte, elastyczne, gibkie ciało. Wszystkie figury wyglądają wtedy po prostu imponująco 🙂 u mnie zaś, czasem to jednak bliższe do parodii 😀
Dokładnie mówiąc to nie chodzi mi tylko o szpagat, ale o ogólne rozciągnięcia ciała.
Jestem przekonana, że nie wpłynie to jedynie na estetykę wykonywanych figur, ale też na ogólną poprawę kondycji mięśni oraz samopoczucia.

Wydaje mi się, że sam szpagat nie jest dla mnie jeszcze największym wyzwaniem.

Na tę chwilę najgorzej wychodzi mi skłon do przodu. Jestem tak poprzykurczana, że moje pole manewru nie jest zbyt duże 🙂 Uwierzcie mi, że na zdjęciu poniżej to jest mój max! 🙂

skłon w przód

Jak zacząć?

Myślę, że najlepszym, najbardziej rozsądnym sposobem będzie udanie się do klubu fitness, jogi, gdzie będziesz się rozciągać pod okiem instruktora. Ja staram się rozciągać 2-3 razy w tygodniu. Niestety trudno jest mi znaleźć więcej czasu w tygodniu. Pamiętaj, że tutaj podobnie jak w treningach siłowych, regeneracja też jest potrzebna, żeby zrobić progres.

Proszę trzymajcie kciuki za moje postępy! Mam nadzieję, że szybko będę mogła się pochwalić jakimiś małymi sukcesami i zdjęciami porównawczymi.

Publiczne pokazanie miejsca, z którego startuję jest dla mnie dodatkowym bodźcem motywacyjnym. Nie chcę zawieść Was i siebie. Skoro powiedziałam „A” (że mi na tym zależy), to muszę powiedzieć „B” (i to zrobić!).

szpagat

Czy ktoś z Was walczy razem ze mną? 🙂

fot. Justyna Hącza Fotografia

 

1